jeszcze na początku października robiłam im zdjęcia.Było to inne miejsce, inna pora roku.



Tym razem dane nam było odwiedzić dwa kościoły na wzgórzu: San Pietro i Santa Maria Maggiore. Zdjęcia są bardziej wymowne niż (moje) słowa, więc bez zbędnej reklamy dodam, że kościoły są otwarte do południa, czasami po południu i, choć nie ma obowiązkowego zakupu biletu, wypada wrzucić monetę do skarbonki w podzięce dla wolontariuszy, którzy otwierają drzwi. W środku są piękne freski, wspaniała ambona, trony biskupie dla lalek, dobrze zachowana krypta i kolekcja nagrobków etruskich. Dodatkowo San Pietro ma jeszcze wykopaliska architektoniczne, kilka dużych wież oraz widok na Santa Maria Maggiore prawie z lotu ptaka.

Z., z zapałem studiująca tradycję europejskiego monastycyzmu wyciągnęła mnie do Subiaco. Łaskawie dałam się namówić :-) I nawet nie żałowałam. Warto było jechać, chociażby dla samych widoków, ale gwoździem programu były nie góry, a cały zespół klasztorny z dwoma kościołami ustawionymi jeden na drugim. W dolnym jest zachowana cela św. Benedykta, odpowiednio ozdobiona. Krzaki jeżyn w które się rzucał, aby odpędzić od siebie grzeszne myśli, do naszych czasów nie przetrwały. Nie ma też wypchanego kruka, który ostrzegł Benedykta przed trucizną w talerzu z zupą. A szkoda, bo dobra byłaby z niego relikwia. Koscioły ozdobiono od stóp do głów wspaniałymi freskami. Mój ulubiony (fresk, nie kościół) przedstawiał 3 fazy rozkładu ciała po śmierci. Drugim ulubionym był wizerunek św. Jan Chrzciciela porośniętego sierścią, a na trzecim Śmierć na koniu. Bardzo lubię średniowieczne komiksy z prawdami objawionymi.


Pokłóciłam się z przyjaciółką. O zdjęcia z Włoch. Nie podobały się jej ujęcia odrapanych murów. Nazwała to romantyzowaniem rozkładu (po angielsku brzmiało to jeszcze lepiej: romanticising decay). Oskarżała Włochów o brud, niechlujstwo, brak szacunku, a mnie-pośrednio-o dorabianie sobie do tego ideologii.
-ludzie z Ginesta są wspaniali, o wiele lepsi od tych z Monteleone
-?
-w Monteleone wpadają tylko na sekundę, piją kawę i gnają dalej. W Ginestra mają mają więcej czasu dla sąsiadów
-a Poggio San Lorenzo?
-O, ci są w porządku. Mam tam przyjaciółkę






- Najlepsze kasztany są na placu Pigalle
- Zuzanna lubi je tylko jesienią
- Właśnie przysyła ci świeżą partię


Czy zna kogoś od kogo mogę kupić figi?Nie liczyłyśmy na to. Mario też nam obiecał przywiezienie trufli.
A ile chcecie?
2-3 kilo, na dżem
Jutro przywiozę
