
nieznana tłumom i tłuszczy, bo wszyscy pchają się na trawę, walą do manieryzmu; koneserzy zostają przy średniowieczu






Sienę porównują do gwiazdy, bo rozłożyła się na pagórkach, poprzerzynanych parowami, jakby na promieniach. Mnie by się raczej zdawało, że podobna jest do obrzymiego polipa, którego morze tutaj wyrzuciło, kiedy jeszce Maremmy wodą były zalane. Polip ten osiadł i skamieniał na piaskach, rozciągnął swe dziwaczne kształty na wszystkie strony, a ludzie pobudowali na nim swe domy i pałace, które jakby skorupą go pokryły. Oczy tego polipa—to Palazzo Publico, katedra i dominikanie, a ramiona wyciągają się ku Porta S. Marco, ku Porta Roma i ku Camolii. Dwa strumienie: Tressa i Riluogo, wryły się głęboko w doliny i płyną do Arbii, do rzeki, bez której Siena nie miałaby swoich świetnych dziejów, a w dali wzrok się opiera o Monte Maggio, pokrytą sinymi gajami, a na zachód o najwyższą górę tego kraju, o Monte l'Amiata. Trochę w północnym kierunku ziemia słynna winem, dolina wiecznych sporów, sieneńską i florentyńską krwią zbroczona Chiana. Kazimierz Chłędowski Siena Państwowy Instytut Wydawniczy 1960 (wydanie pierwsze)czy nadal się tak pisze? Chyba już nie; bo za wolno, za poetycko, za bardzo poprawnie gramatycznie. Tego ostatniego komentarza nie mogłam sobie darować czytając w jakimś artykule, że ktoś pisał o Włochach. gdy tak naprawdę pisał o Włoszech. A ja jestem mądra bo mi przyjaciółka wytłumaczyła (i JA mam przynajmniej wytłumaczenie: oficjalnie jestem cudzoziemką). Albo się ma wyrafinowanych (gramatycznie) przyjaciół albo ma się Słownik Poprawnej Polszczyzny PIWu. I tu pytanie: czy przyjaciele mogą być wyrafinowani w znaczeniu sophisticated? Czy też inne słowo tu pasuje, którego nie mogę sprawdzić w słowniku, bo takowego (jeszcze) nie mam?


Down around Wild Olives, families cook with nothing else: steaks, omlettes, the lot. In fact, our own oil intake is so high that it is a health hazard. One of these days someone will be crushed to death by all the bottles tumbling off the shelf





wiedziałam.... wiedziałam....to borragine, zioło-przyprawa popularna w Ligurii, ale dopiero wczoraj, dzięki Galerii Potraw i Nobull, uzmysłowiłam sobie że to polski ogórecznik.


jak się nie ma co się lubi to się lubi..... Chyba nie do końca prawda z tymi mądrościami, bo naszym największym błogosławieństwem okazują się pustki w skarbonce. Trzeba było zmieniać koncepcję dekoratorską i raptem zaczęło nam wychodzić wnętrze uczciwe.