chyba dostanę egzemplarz twojej książki? Gdy się ukaże, proszę przyjść na obiad. Będziemy świętować. No i poproszę wtedy o autograf.

Poszłam z książką zawiniętą w papier. Pomarańczowe samochodziki i szara wstążka.
Dziękuję też za przedstawienie mnie Valle Reale. Mają świetne wina.
Mam dla ciebie wino do spróbowania. Derthona z Piemontu.

To kiedy świętujemy?
W środę i czwartek jesteśmy w Bari.
W wtorki i piątki uczę w akademii kulinarnej.
W sobotę więc?

Wino Derthona wypiliśmy do kolacji

kompletny brak tradycji kulinarnych

Nie o nagrody chodzi, ale o smak wina

Baliśmy się, że nie przyjdziecie...
Przepraszamy, korki w Rieti,
Na co macie ochotę?
Czy mógłbyś nam coś zasugerować?
Comiciamo con la colazione. Cappuccino z dyni, pianka z wędzonej ricotty.

I po kieliszku prosecco z Colli Sabini.
Smakowało wino z Vignetti Massa?
To chyba najlepsze białe jakie kiedykolwiek piliśmy.
Powiem właścicielowi, ucieszy się, że wino smakowało. To samo wino do obiadu?

jak przekonać klienta, przyzwyczajonego do postrzegania pstrąga jako ryby dla niemowląt, że na tego pstrąga warto do nas przyjechać?

Karp w skórce makowej. Majonez z czerwonym radicchio
Nie wiedziałam, że surowy karp może być tak smaczny. Karp miejscowy?
Z naszego stawu.

Jajko w w skorupce z puree z topinamburu z miętowym sosem
A chrupiące pędy?
Chmiel smażony na oliwie.

Zaczęliśmy experymentować ze szczupakowym rosołem. W końcu wpadliśmy na pomysł, by rosół przefiltrować przez zioła.

Wędzony królik w cieście makaronowym, mus z pieczonych papryk

gotowany szczupak, z chrupiącą skórką, salsa z surowych warzyw
jak robicie, że skórka jest chrupiąca, a mięso gotowane?
Zapytasz Sandro, to ci wyłumaczy

Desery z warzyw: granita, tarta, ciastko, budyń. Zgadnijcie co jest w czym 

Zgadliśmy jedynie marchewkę w musie, dynię w cieście i buraki w granicie. Już Maurizio dodał, że jedliśmy jeszcze ogórkowe lody i tartę z brukwią.

i w dodatku brak perspektywy

gorgonzola, która tak smakowała twojemu mężowi pochodzi od małego producenta

polecam tomę i pleśniowy. Ricottę owczą zrobiono kilka minut temu, jeszcze ciepła

Przy stoliku zatrzymuje się Sergio, brat Maurizia.

W tym regionie nie mamy wielkich tradycji kulinarnych.
Ale to zmieniacie, prawda?
Podobała się nam filiżanka z dekielkiem, w której podanł kawę. Zapomniałam zapytać Sergio o sposób na szczupaka.

 *
Kolorowe cytaty pochodzą z rozdziału Elegancki obiad u Maurizia Servy. Zdjęcia z restauracji. O La Trota już pisałam

Ristorante La Trota

Rivodutri di Rieti
Via S. Susanna, 33
tel: 0746 685078


Wino Derthona produkuje Vigneti Massa, p.zza G. Capsoni 10, 15059 Monleale (AL), nie mają strony internetowej.
to o czym to jest? a gdzie egzemplarz dla mnie?przyjemnie się czyta PWN żadnego jeszcze bestselera nie wydał bardzo przystępnie napisana zaraz się wezmę za czytanie; teraz czytam Ziemkiewicza, mądrze pisze.....błędy są obrazki ładne duża dociekliwość i dostrzeganie niuansów i zdarzeń, na które kto inny nie zwróciłby uwagi  po chorobie mam problemy z czytaniem

opinie
bardzo piękne zdjęcia
Moje ulubione to to ze św. Franciszkiem
oczekiwałam więcej kulinariów i przepisów 
ale mojego domu na zdjęciach nie ma
piękna oprawa graficzna
alla dottoressa Maya 
obszerna bibliografia, szkoda jedynie, że większość obcojęzyczna 
nie wiedziałam, że kwiaty oliwek są tak ładne 
przetłumacz mi rozdział o SS Trinita 
nie miałam okazji przeczytać całej książki, ale nawet po przerzuceniu kilku kartek widać, że opowieści z włoszczyzny nabrały głębi 

też opinie

za sprawą niezwykle plastycznej formy literackiej przenosi się w świat włoskiej idylli
dla zaawansowanych, a nie początkujących
brakuje mapek
naczynie do zagniatania chleba nazywa się dzieża, a nie niecka
Uśmiałam się czytając o kolaboracji św. Januarego z okupantem
szkoda że twój tato tego nie dożył
gdy zapomni się o tym, że książkę pisała przyjaciółka, odbiór staje się łatwiejszy. Najlepszym komentarzem będzie stwierdzenie, że po skończeniu jednego rozdziału ma się ochotę czytać następny

 I Maurizio Serva:szkoda, że nie rozumiem co napisałaś (ciąg dalszy jutro)
no więc zwłoki wyglądały tak jak trzy lata temu ileś lat temu.  Ani się nie skurczyły, ani nie przybyło im koloru.

litotrofy zapraszają

Miasto, które słynie z tego, że umiera - i to umiera od 400 lat - miało się dobrze w czasach etruskich i rzymskich. W średniowieczu jakoś się jeszcze trzymało, ale renensans zaczął wyznaczać koniec. Nowa zabudowa okazała się zbyt ciężka. Miasto zaczęło się osuwać i pustoszeć. Miejscowi woleli mieszkać w nowoczesnym Bagnoregio po drugiej stronie wąwozu, bo tam ulice były szersze, dojazd łatwiejszy i nie trzeba się było martwić o utratę gruntu pod nogami :D

Cività pustoszała i umierała. Pewnie po jakimś czasie szczerzyłyby się do nas eleganckie ruiny, gdyby nie wybudowany w latach 60. betonowy most łączący Bagnoregio z Cività di Bagnoregio. Początkowo mostem pociągnęli im mieszkańcy Rzymu w poszukiwaniu autentycznych klimatów, a potem przydreptali turyści. A ostatnio zawitał świat mody. Na moście pojawili się piękni ludzie, fotografowie i ci, którzy pamiętają thriller Michaela Jacksona.
Brunello Cucinelli na zimę
Gdy odwiedziliśmy Bagnoregio, pięknych ludzi już nie było. Po moście ciągnęła ape wyładowana workami z cementem. Na ostrym podjeździe spadła z niej puszka po farbie, która potoczyła się - poskakując na łączeniach - w dół, zatrzymując się na bryle gruzu, zapewne zgubionego przez inną ape.

W miasteczku jest kilka restauracji, dwa sklepy z pamiątkami i produktami regionalnymi. W kwietniu miało być otwarte muzeum, ale jego obecności nie stwierdziłam. Nie znaczy, że go nie ma. Ja go nie zauważyłam, zajęta przyglądaniem się spasionym kotom wędrującym uliczkami. Było cicho, słonecznie, sennie, cmentarzowo. Brakowało zniczów i szelestu metalowych wieńców, którymi kiedyś zdobiono w Polsce grobowce.

sztuka rozkładu

Wróciliśmy do Bagnoreggio, które wydawało się żywsze, nawet z porze obiadowej i które sprawia wrażenie, jak by to zapewne określiła pani W, przyjaciółka babci M. 'przekonywującej wdowy na udanym pogrzebie'.

Rzeczywiście, pogrzeb udany: przy wjeździe do centro storico Bagnoregio znalazłam klepsydry Romildy i Septimy. W dniu  śmierci miały 76 i 82 lata. I zapewnie, cytując za panią W, przyjaciółką babci M, 'dobrze wyglądały w trumnie'. Tak jak dobrze wygląda Cività. Tylko że ja  nie chcę patrzeć na  dobrze prezentującego się trupa i udanych żałobników. Trzeciej wizyty w Cività di Bagnoregio nie będzie. Nawet jeśli ubrani będą w dobrze prezentujące się wełny od Brunello Cuccinellego.

Co polecam? Widoki na Valle dei Calanchi, czyli Dolinę Bruzd. A więc przynajmniej cmentarz jest ładny ;)


24.XI ładnie brzmiało pierwsze zdanie, ale  okazało się nieprawdziwe. Trzy lata temu pisałam o Bagnoregio, ale w mieście byłam dużo wcześniej. Kiedy? Nie wiem. Ustaliliśmy z JC, że to mogło być jeszcze w czasach holenderskich, a więc gdzieś między 1995 a 2000 rokiem. Chyba :D
----------------
Więcej z Cività di Bagnoregio:
włoska wikipedia, Rick Steves ciepło o Cività, włoszczyzna o Bagnoregio, i jeszcze raz o Bagnoregio, strona to tym co zwiedzać (po polsku)
jak patrzyłam



tramwaj
Mówiła całą sobą. Miała piękną mimikę twarzy, czerwone okulary i trampki na nogach. W końcu zapytałam, czy mogę jej zrobić zdjęcie. Chyba poczuła się zażenowana, bo zamilkła na kilkanaście sekund, ale w końcu powiedziała tak. Szkoda, że nie zapytałam jak ma na imię.

refleksje
Od Afryki nadchodzi następny cyklon. Masz 24 - 36 godzin na przygotowanie radia i baterii, zgromadzenie zapasów karmy, napełnienie butelek wodą, kupno świeczek i zapałek, ustawienie kuchenki, ułożenie drewna w kominku, wyciągnięcie koców, naładowanie komórki, z której powinieneś korzystać jedynie w nagłych przypadkach. Masz jeszcze czas na zamknięcie okien i drzwi oraz zatrzaśnięcie okiennic. Czego ci brakuje, to precyzyjnej instrukcji: jakie wino masz do cyklonu otworzyć?
na forum dyskusja o Rzymie, a raczej o jego postępującym rozkładzie. Jak pokazuje przykład Cività di Bagnoregio, upadek Rzymu to sprawa najbliższej przyszłości. W upadającej od 400 lat Cività nie ma graffiti, smrodu, żebrzących. Jest zamożnie, niewymagająco i pachnie swieżą farbą i cytrynowym ajaksem. Licząc więc datę początków osuwania się Rzymu ku odchłani , a więc od 8 listopada br, możemy oczekiwać, że w listopadzie 2412 Rzym osiągnie odpowiedni poziom cywilizacyjny. Restauracje i i sklepy z odpowiednimi pamiątkami będą na każdym rogu, żebraków zastąpią fotogeniczne koty i kwiatki, Ciekawa jestem czy za 400 lat nadal będziemy korzystać z ajaksa o zapachu cytrynowym czy też może przerzucimy się na coś o zapachu rozumu?
Włochy, a w nich trzy wysepki: dwa to niezależne państwa, trzecia wysepka to kolonia hippisowska, koci squat przy Lago di Torre Argentina, któr powstastał jakieś dwadzieścia lat temu z inicjatywy kociej pary, która upodobała sobie zabytki starożytności. Obecnie kociosquat ma ponad 250 mieszkańców.

kocie Bari

Zwołano nadzwyczajne posiedzenie parlamentu. Przemawiał  Vincenzo Vita jako przedstawiciel ciała komisji do spraw kultury: Koty niszczą fasady naszych zabytków. To niewyobrażalne! Problemu kociego do tej pory nie rozwiązano, a zabytki niszczeją!, grzmiał z mównicy.

Podjęto rezolucję i poinformowano odpowiednie urzędy. Zabytki trzeba ratować.  Będzie więc przymusowa sterylizacja (choć koty pod opieką przytułku wybudowanego przy Torre Argentina są sterylizowane) i przesiedlenia. Ale chyba nie prędko, bo sprawa jest bardzo skomplikowana, a koty będą stawiały opór.
----------------------

W innej części Rzymu, przy Via Pietralata, kot odkrył bardzo stary grobowiec, zawierający kość ludzką. Archeolodzy są znaleziskiem zainteresowani, pewnie będą wykopaliska. Kotu przepadła kość i świetna kryjówka.

----------------------
na terenie kompleksu przy Torre Argentina w latach 90. wybudowano przytułek dla bezdomnych kotów. Jako samowola budowlana ma być wyburzony, choć podobno koty cieszą się większą popularnością niż resztki rzymskich świątyń  (więcej na BBC News)


grupa wsparcia z Ginestry

Jeśli będą protesty w sprawie kociosquatu, to napewno pójdziemy się przyłączyć. Kropka i Brunetti już wyrazili poparcie, Paola się waha. Darwin opracowywuje plan logistyczny przedsięwzięcia.
Ebersberg, Bawaria, jesień


W czasach licealnych trafiłam do szpitala powiatowego z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego. Położono mnie na ginekologii. Za ścianą wyła kobieta. Dzień i noc wyła. Salowa powiedziała, że kobieta od tygodnia umiera na raka. Gdy po dwóch dniach wypisywano mnie ze szpitala, kobieta nadal wyła. Prosiła o zastrzyk przeciwbólowy i pielęgniarka odpowiadała, jeszcze godzina, pół, 15 minut. I ta wyjąca kobieta odliczała minuty, 14, 13, 12....Na godzinę spokój. I wycie od nowa. Minęło ponad 35 lat, a ja nadal pamiętam ten głos zza ściany i odliczanie minut. 

Ostatnio dowiedziałam się, że może i wypracowano lepsze metody uśmierzania bólu, ale ludzie i tak umierają w niewyobrażalnym bólu. Tak więc dołączam do akcji społecznej. Na ile potrafię i na ile mogę, pomagam wystartować kampanii o roboczej nazwie Nikt nie powinien tak cierpieć. Bodźcem do akcji jest śmierć Joasi 'Chustki', jednej z twarzy kampanii fundacji Rak n'Roll.

Znany z blogu 'Do czego przyda się Chustka' jako Niemąż, Piotr, tłumaczy konieczność działania:

Moja żona zmarła w wielkim cierpieniu. W Polsce leki są dostępne, a chorzy cierpią. Dlatego proszę Was, o poparcie dla akcji, która może to zmienić.

Codziennie przecieram oczy ze zdumienia. Tyle historii, tyle niepotrzebnych cierpień. Wiedziałem, że akcja jest potrzebna, ale nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo. Jeżeli w Polsce używa się 5 x mniej leków przeciwbólowych niż w innych krajach UE, to znaczy, że z każdych 100 pacjentów jedynie 20 jest osłoniętych, reszta cierpi.
Podaj dalej. Im więcej osób się przyłączy, im więcej osób będzie wiedziało, tym większe szanse na sukces.

PS: jak już pisałam w odpowiedzi na komentarz JSWM, akcja dopiero rusza, a więc format nie jest jeszcze znany, i choć nie wiadomo w jakim kierunku pójdzie akcja, czy zatoczy szersze koło i zacznie zbliżać się do prawa do eutanazji, czy też zatrzyma się na dyskusji o braku wiedzy, to jest to niewątpliwie kampania potrzebna. Zwłaszcza, że jak podaje Piotr, stosowanie opioidów w zapobieganiu bólowi jest w Polsce dużo poniżej europejskiej średniej; komentarze pod postem 920 jedynie potwierdzają potrzebę dyskusji.
Powered by Blogger.