dobrze wychowane koty

Jeszcze trzy lata temu dyskutowało się z przyjaciółką o wychowaniu kotów. Jasne, że koty można nauczyć , wystarczy być konsekwentnym, mówiło się z przekonaniem. Czego się wtedy nie wiedziało, to tego, że to nie my nauczyliśmy koty by nie łaziły po stole, tylko że naszym kotom na stół wchodzić się nie chciało. Cyryl, Baci, Pepper, Muscat, Lucek stołem zainteresowani nie byli.  A obecna ekipa i owszem.


stół w Kropkę
Od kiedy w naszym domu zamieszkali Karolek, Paola, Brunetti i Kropka, konsekwentne zganianie kotów znaczyło picie zimnej kawy (zdążyła wystygnąć, gdy próbowaliśmy wytłumaczyć, że zganienie z jednego krańca stołu nie oznacza zgody na wchodzenie z drugiego) i wmawianie sobie, że stężałe risotto nadaje się do jedzenia. W końcu wywiesiliśmy białą flagę, zrezygnowaliśmy z wychowywania, zganiania,  tłumaczenia po dobroci oraz przy pomocy butelki z wodą. Czyli, mówiąc krótko: wychowano nas. W zamian mam dobre sesje fotograficzne:  jadalnia jest dobrze oświetlona, a na ciepłym stole dobrze się śpi.

0 comments:

Post a Comment

Powered by Blogger.