Ginestra

trochę fotografii, trochę zabawy gimpem. Wszystko z pól i ulic Ginest

gorąco

w Sabina (i nie tylko) sprzedają arbuzy; w Rieti, na przykład, poustawiano bary gdzie można przysiąść

akcja

od czasu pamiętnego uśmiercenia Guido i Lorenzo nie porywałam się na długoterminowe projekty kulinarne.

perfumeria kardynała d'Este

o dupie maryny, ciągnięcie tego samego kota za ogon, opowieść dziadka Alfreda o tym jak to za Piłsudskiego

w czwartek przyjechaliśmy na żałobę

drużyna włoska wraca do domu na tarczy; po raz pierwszy widziałam ginestrowego karka, wygolonego na glacę, z tatuażem na ramionach, płaczącego na ramieniu

Bagnaia- następne ujęcie

Widziałam papieża. Nie był to, co prawda, prawdziwy papież a fimowy, ale czerwone paputki miał :-)

czym się różni Sabina?

zależy od czego :-), ale od rzymskiej Kampanii różni się ukształtowaniem terenu; od reszty Lacjum -

spóźniony przegląd flory majowej

a ja w Ginestra, w poszukiwaniu słońca i dobrych składników na lazanię :-) Teraz to się uśmiecham,

o Campanii i serze specjalnej troski

Do Campanii pojechalismy w poszukiwaniu win. O winach z Campanii napiszę przy innej okazji, a teraz

że też Mickiewicz na to nie wpadł

pomyślcie jak wyglądałyby lekcje polskiego gdyby zamiast analizy zmagań księdza Piotra z Mocami czytalibyście

aperitivo

głodna jestem, a jak mnie w żołądku ssie, to od razu chce mi się opowiadać o jedzeniu. Dzisiaj będzie

to samo, inaczej

rozpoczynam niniejszm krótką serię składanek ze zdjęć robionych w czasie majowych i czerwcowych

Toskania najlepiej wygląda......

Dobrze by zabrzmiało, gdybym mogła napisać, że jedyną metodą zmuszenia nas do zwiedzania czegokolwiek

poznajmy się

JC trudno namówić do pozowania; mnie też, ale to już inna historia :-) Udało się zrobić mu kilka fajnych

jeszcze jeden patchwork

jeszcze raz Molfetta. Niby turystyczna, a brakuje kierunkowskazów typu: duomo vecchio na prawo, cattedrale

patchwork: codzienność

zaraziłam się Molfettą, a może i Apulią, bo ja, w miarę bezwzględna z natury jeśli chodzi o sztukę,

Tavoliere

czyli równina wokół apulijskiej Foggii, poszaktowana kiedyś przez latyfundia rzymskie, wygląda z daleka

słownik poprawnej włoszczyzny: pastasciutta

i jak to powiedzieć po polsku? Nasz makaron powszedni? Bo pastasciutta jest bliżej kultury lub - jak

Orwell, Hitchock i kicz

przed Molfettą odwiedziliśmy San Giovanni Rontondo znane dzięki (lub z winy) Ojca Piusa, zwanego Padre

włoskie futerko

Karolek, który, w przeciwieństwie do chorego Lucka, był z nami w Ginestra przez całe pięć tygodni

co ma Florencja do Rzymu

w sprawach nazewnictwa kulinarnego coś ma, bo warzywo/zioło znane w Polsce jako koper włoski (Foeniculum vulgare) czyli fenkuł, angielskojęzyczni znają

podstawowe Lacjum: koper i porchetta

jedliśmy ją w Toskanii, Umbrii, Marche, Friuli i bodajże w Lombardii. Prawie zawsze w bułce (porchettę

Mumia Lenina przewraca się w gablocie :-)

tu 1. maja - międzynarodowy dzień ludzi pracy - a Lacjum, zatraciwszy klasową świadomość, świętuje

bycie liderem zobowiazuje :-D

gdybym miała potrzebę posiadania wizytówek, to wczoraj dodrukowywałabym na nich nowy tytuł: lider opinii.

poświęcenie

nie chodzi o śmierć na ołtarzu idei, a o dedykowanie domu świętemu. W tym przypadku św. Janowi Ewangeliście. A

jak po wino pojechaliśmy

Lacjum (czyt. Lazio) z win do tej pory nie słynęło, ale postanowiono to zmienić. I chyba zaczyna być

produkcji własnej opowieść o pierogach

W Osteria Nuova sprzedają najlepsze pod słońcem (niekoniecznie Toskanii) ravioli. Lubię te z mięsem,

molfetta

m.in. nowa katedra, stare duomo. A reszta ze starego mias

a co było?

chociażby wycieczka do Apulii. Szkoda, że tylko na jeden dzień i że zajeżdżając do San Giovanni Rotondo

Powered by Blogger.